czwartek, 27 lutego 2014

Przed wiosną.

Osobiście bardzo nie lubię tego czasu. Ni to zima, ni to wiosna. Takie nie wiadomo co. Śnieg topnieje, a spod niego wyłania się cała sterta pozostawionych zimową porą śmieci. Nijak nie można na to patrzeć w grzejącym coraz cieplej słońcu. Nie lubię tego wszędzie obecnego brudu, a teraz, gdy mam rozbrykanego Krasnala, tym bardziej. Do dnia dzisiejszego miałam problem, aby wyjść z Kajem na podwórko nawet. Moi rodzice mają dwa psy, a co za tym idzie - wszędobylskie psie kupy. Nie toleruję zwierząt w domu ani na podwórku. Ale skoro już sobie są, to dlaczego mają samopas biegać i zostawiać po sobie ślady, jeśli mają kojec? Fe, fe, fe. Trzeba było podziałać jeśli chce się bez ciągłych obaw szaleć po dworze. Piękne słońce od rana, więc przed południem wzięliśmy grabie i zaczęliśmy porządkować podwórko. Krasnalowi po kilkunastu minutach się znudziło, znalazł dziadka i z nim buszował, a ja się zawzięłam i posprzątałam pół podwórka, w którym najczęściej spędzamy czas. W między czasie pokopaliśmy piłkę, pobawiliśmy się w piachu, a na koniec biegał z dziećmi sąsiadów. Istne szaleństwo, bo od bardzo dawna nie spędziliśmy prawie 5 godzin na powietrzu. Nie wychodziłam z Kajem na tak długo, bo do tej pory każdy spacer był wyzwaniem. Dziś nie było wcale tak źle. W miarę słuchał co do Niego mówię, nie uciekał, nie robił na złość. Zajmował się sam sobą i swoją zabawą. Odpoczęłam psychicznie i naładowałam akumulatory na jutrzejszy dzień. :) Jutro mam zamiar sprzątnąć resztę podwórka i zrobić porządek z Krasnalową piaskownicą. Oby pogoda nam dopisała i była tak cudowna jak dzis. :)
Krasnal się wybiegał, wyszalał i padł o 16. Mija godzina, a Jego nie rusza nic. Zasnął natychmiastowo po zjedzeniu obiadu. Stwierdził tylko, że będzie spał na mojej części łóżka, bo na Jego połowę wchodzą pająki zza łóżka. ;) Taki cwaniaczek. Będziemy mieli pewnie bardzo długi wieczór. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz