piątek, 7 lutego 2014

Porządki zamiast przyjazdu taty.

Mija 5 miesiąc od wyjazdu męża. Został wcielony w szeregi mundurowe, więc musiał wyjechać na półroczny kurs. Dzieli nas ponad 600km, widujemy się raz w miesiącu na 2 dni. Wczoraj usłyszałam, że w lutym nie przyjedzie do domu, bo nie będzie miał czasu. Masa nauki, a do tego zaraz zaczyna praktyki w Gdyni. Jest mi smutno, ale muszę to zaakceptować. W dzisiejszych czasach ciężko o pracę, dzięki której można jako tako żyć z miesiąca na miesiąc. Luty krótki, a w marcu zobaczymy się zaraz na początku, potem na imprezce kończącej kurs i koniec rozłąki. :) Dziś już na chłodno podchodzę do zasłyszanej informacji, ale wczoraj... Niby matka, niby mężatka (z krótkim stażem, ale jednak!), niby w związku od kilku lat, jednak tęskni jak nastolatka za nowo poznanym chłopakiem. :) Wczoraj miejsca sobie znaleźć nie mogłam, bo przecież do marca jeszcze tak długo, a ukochanych ramion ma być brak przez tyle czasu! Zagłuszając swoje miłosne poloty, wzięłam się za porządkowanie Krasnalowej szafy. Przejrzałam wszystkie bluzki, spodnie, majciochy, skarpety, kurtki, czapki i co tam jeszcze do rąk mi wpadło. Bluzki zbyt małe - out, bodziaki wszystkie tak samo, bo skoro dziecię w pieluchę już nie robi, body są nam zbędne, niewygodne i niepotrzebnie miejsce w szafie zajmują. Ze spodniami mamy problem, bo większośc zbyt małych jest. Przeciętna długośc - przed kostkę. ;D Także czekam na brata, który pożyczył moją bryczkę i ruszam na podbój lumpkików, póki wypłata na koncie jeszcze jest. Spodni dresowych kilka par trzeba znaleźć, a jak znajdą się jeszcze jakieś wyjściowe jeansy, też nie pogardzimy. :) W najgorszym przypadku, pójdę do "normalnego" sklepu i za jedne dresowe spodnie zapłacę 15zł, cena z kosmosu.



Rajdowiec mój mały.




Edit. 14:08
Chwilę po dodaniu posta, przypomniałam sobie, że w graciarni leży pudło z ubraniami, które były za duże na Krasnala. Przyniosłam, przejrzałam, wszystko idealne! Tym sposobem moje dziecię ma 14 par spodni, kilkanaście bluzek na długi i krótki rękaw oraz kilka bluz, a ja zaoszczędziłam kilkanaście albo nawet kilkadziesiąt złotych. ;]


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz