Boję się mówić o planach na nasze życie, których mamy pełno w głowach i chcemy skutecznie dążyć do ich realizacji. Boję się mówić o szczęściu, które nas spotyka.
Boję się wspominać o pewności, której w nas wiele.
Boję się najbliższych miesięcy i przyszłości, która tak dużo zmieni.
Czasem mam wrażenie, że nie damy rady. Że kredyt, że mieszkanie, że dziecko, że codzienność, że życie z dala od rodziny, która jest w stanie pomóc, że jedna pensja przez jakiś czas przy wzmożonych wydatkach, to dla nas zbyt wiele.
Walczę z własnymi myślami. Gdy słońce świeci w twarz, wiem, że damy radę. Uśmiecham się do planów, tworzę w myślach nasz własny kąt.
Gdy szaro i pogoda nieprzychylna, strach zwycięża. Obaw więcej niż zdecydowania.
Chcę, ale boję się...
W piątek wracasz. Wszystko, każda moja myśl, każde uczucia, każde emocje, znajdą wreszcie swoje miejsce. Postawimy pierwszy krok. Twoje silne ramię będzie ostoją. Strach zniknie, bo przestanie być jedną wielką niewiadomą.
Zaczniemy tworzyć nasz własny świat na troskach dnia codziennego, na trudnościach i niepowodzeniach. Początki zawsze bywają trudne. Jednak nie będziemy mogli się poddać po jednym czy drugim upadku. Będziemy musieli znaleźć siłę, aby walczyć o każdy dzień. W końcu będziemy walczyli o swoje, a to jest największa motywacja.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz