Działanie polskiej policji to od zawsze kontrowersyjny temat. Odkąd pamiętam, na każdym portalu narzekania, krytyka, ubliżanie. Wszędobylska nagonka medialna, która potrafiła wychwycić najdrobniejszy szczegół działający na niekorzyść funkcjonariuszy. Gdzie człowiek nie spojrzy, widzi pokolenie JP, które na dobrą sprawę na własne życzenie i przez własną głupotę, wkroczyło w konflikt z prawem, a teraz mają wielkie pretensje do Bogu winnych policjantów, o konsekwencje wynikające z niestosownego zachowania. Społeczeństwo, z nosem w telewizorach i programach, które daleko mijają się z prawdą, poucza i rzuca obelgi w stronę mundurowych, bo przecież typowy Kowalski lepiej sprawowałby funkcje i wypełniał zadania, które należą do policjantów. Jeden za drugim krytykują i plują jadem, chociaż tak naprawdę nie wszyscy mieli okazję zobaczyć i przekonać się na własnej skórze o skuteczności, bądź jej braku, działania policji. Mówią co im ślina na język przyniesie, bo tak usłyszeli w telewizji, bo tak powiedziała im koleżanka, kolega, ciotka, wujek, babcia, mama. Informacje przechodzą od jednego do drugiego, często tysiące razy przekształcane. Nikt nie zada sobie trudu, aby cokolwiek sprawdzić, bo i po co? Przecież policjanci nie robią nic dobrego, ani potrzebnego, a im gorzej o nich mówią, tym bardziej cieszy się głupkowate społeczeństwo, które o pracy policjanta guzik wie. W ostatnim czasie nie widziałam ani w telewizyjnych programach, ani na internetowych portalach informacji, w których zawarte by były fakty o sukcesach policji. Jeśli już piszą to piszą źle albo o zarobkach, które tak nawiasem mówiąc wcale nie są takie wysokie, jak wszystkim się wydaje. Nasuwa mi się jedno pytanie - dlaczego, w momencie, kiedy dzieje się coś, co działa na niekorzyść ogółu policjantów, nie są brane pod uwagę konkretne osoby, które zawiniły? Dlaczego po nosie dostają wszyscy, nawet ci policjanci, którzy swoją pracę wykonują zgodnie z zasadami? Czy za każdym razem, przy każdym zdarzeniu można uogólniać? W mediach ostatnio wre od sytuacji w polskich szpitalach. Dlaczego nie mówi się o ogóle, dlaczego nie mówi się, że wszyscy lekarze są tacy, śmacy i owacy? Dlaczego mówi się o konkretnych osobach? A może bardziej przyziemny przypadek - nastoletnie matki. Dlaczego nie każdą można nazwać puszczalską, patologią i innymi przymiotnikami? Dlaczego nie można ich wszystkich wrzucać do jednego worka? A chociażby dlatego że każda matą została z innych powodów, często nie znanych otoczeniu. Więc dlaczego wszystkich policjantów można wrzucać do jednego worka? Dlaczego zawsze mówi się o ogóle, a nie o konkretnych funkcjonariuszach, którzy zawinili? Sama mam wiele do zarzucenia, ale KONKRETNYM mundurowym, na KONKRETNEJ komendzie, nie ogółowi, bo ogół nie ma tutaj nic do rzeczy. Ludziom wydaje się, że praca policjanta to chodzenie, wypisywanie mandatów, zero stresów, zero ciężkiej pracy, a pensja jest nieadekwatna do tego, co oni robią, bo zbyt wysoka. Tak, też tak myślałam... Do momentu aż mój maż stał się jednym z nich, a mi przyszło się zmierzyć z tym zawodem twarzą w twarz. Moje spojrzenie na policję i jej zakres obowiązków, diametralnie się zmieniły. Jednak ludziom, którzy nie mają nic wspólnego z tą funkcją nie idzie wytłumaczyć, co naprawdę dzieje się w tym zajęciu. Zawsze znajdzie się ktoś, kto nie będzie zadowolony z działań funkcjonariuszy, ktoś, kto nie będzie sobie zdawał sprawy, że takie czy inne zachowanie służb publicznych nie jest WYŁĄCZNIE wynikiem ich błędu, ale konsekwencją źle działającego systemu. No, ale... Patrząc po udzielających się na ten temat ludzi nasuwa mi się jedno stwierdzenie - dużo muczy krowa, która mało mleka daje. :) Czyli najwięcej do powiedzenia mają ludzie, którzy nie mają pojęcia o tym, jak policja działa.
Także taki mały apel do tych krówek - następnym razem, gdy będziecie mieli problem, ktoś Was pobije, okradnie, zgwałci, będziecie mieli wypadek, czy tysiące innych spraw, którymi zajmuje się policja - RADŹCIE SOBIE SAMI skoro policjanci nic robią i są niepotrzebnymi darmozjadami. Albo przejdźcie proces rekrutacji, szkolenie z dala od rodziny i sami zajmijcie się sprawami, które WAS dotyczą. Na pewno poradzicie sobie z tym lepiej niż niejeden mundurowy. Skoro tylu debili - jak to nazywacie kolokwialnie policjantów, przeszło wszystkie szczebelki rekrutacji to Wam też na pewno się uda! Do dzieła!!! A może od razu zbojkotujcie ten zawód? To chyba najlepsze rozwiązanie, biorąc pod uwagę, że musicie utrzymywać tych wszystkich leni śmierdzących od początków służby, aż do końca życia! :)
Także taki mały apel do tych krówek - następnym razem, gdy będziecie mieli problem, ktoś Was pobije, okradnie, zgwałci, będziecie mieli wypadek, czy tysiące innych spraw, którymi zajmuje się policja - RADŹCIE SOBIE SAMI skoro policjanci nic robią i są niepotrzebnymi darmozjadami. Albo przejdźcie proces rekrutacji, szkolenie z dala od rodziny i sami zajmijcie się sprawami, które WAS dotyczą. Na pewno poradzicie sobie z tym lepiej niż niejeden mundurowy. Skoro tylu debili - jak to nazywacie kolokwialnie policjantów, przeszło wszystkie szczebelki rekrutacji to Wam też na pewno się uda! Do dzieła!!! A może od razu zbojkotujcie ten zawód? To chyba najlepsze rozwiązanie, biorąc pod uwagę, że musicie utrzymywać tych wszystkich leni śmierdzących od początków służby, aż do końca życia! :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz