Tak, tak. Ja również mam problem z uwierzeniem w to, co ostatnio się dzieje. :) Moje dziecię polubiło czytanie bajeczek i przeróżnych książeczek! Wreszcie. Do tej pory, był z tym ogromny problem. Książki były w brutalny sposób pozbawiane stronic, miały domalowane tysiąc wzorków, a ich czytanie nie było wcale, a wcale ciekawe. Na chwilę obecną, Krasnal sam sięga po interesującą Go treść, przynosi z okrzykiem "mama baka!" i musimy czytać. A jeśli nie czytać to oglądać i opowiadać o wszystkim, co w książeczce się znajduje. Przed spaniem lektura również obowiązkowa! Tak bardzo się cieszę. Ze wszystkich stron napływały do mnie wiadomości, że dziecku powinno się czytać, a ja nie mogłam tego robić, bo Kaj najzwyczajniej w świecie nie był zainteresowany. W ostatnich dniach powstała między nami szczególna więź. Zupełnie inna, niż ta, która była do tej pory. Niewiarygodne, że to dzięki wspólnemu czytaniu. :)
Telewizyjne/komputerowe bajki też zaczął chętnie oglądać. Traktor Tom na Youtube, Tom&Jerry, ScoobyDoo, Disney Junior. Mogę częściej złapać oddech, bo dziecko ginie przy bajkach. Wczuwa się, śledzi akcję, powtarza czynności i słowa, współczuje, gdy któryś bohater ma "kuku". :) Rozwija się!
Każda nowa umiejętność, nowa zmiana jest tak cholernie ciesząca! Muszę tylko patrzeć, aby nie przesadzić i wszystko dawkować. W końcu co za dużo, to nie zdrowo. Mądraliński rośnie, rośnie, rośnie! Konrad Go nie pozna, gdy wróci. :)
Wczoraj pogoda popsuła nam się strasznie. Deszcz, wiatr, chłód. A było już tak ładnie, wiosennie. Musimy kisic się w domu.
Mam nadzieję, że to tylko chwilowe i zaraz słońce powróci.
Mam nadzieję, że to tylko chwilowe i zaraz słońce powróci.
Telefon mam. Nokię Asha 503, ale w abonamencie. :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz