W weekend była zmiana czasu.
Miałam nadzieję się wyspać, w końcu godzina dłużej...
Krasnal uznał, że 5:52 na zegarku to idealny czas do pobudki.
Gdy tylko zobaczyłam piątkę, stwierdziłam "wcale mi się to nie podoba".
Ale co zrobić. Trzeba było stanąć na straży dnia codziennego
i podpierać oczy zapałkami, w międzyczasie przeklinając z niewyspania i ze złości. :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz