czwartek, 9 października 2014

Razem źle...



Kłócimy się, godzimy, krzyczymy, płaczemy, kochamy się rano, w nocy, gdzie popadnie. 
Ale ile z tego jest jeszcze prawdą? 
Czy cokolwiek w nas to jeszcze miłość? 
Nie mogę mówić za Ciebie.
Ja.. Mówię "kocham, pragnę, potrzebuję". Ale czego? Ciebie? Sama nie wiem. 
Potrzebuję kogoś, kto każdego wieczora ułoży się obok mnie. 
Potrzebuję kogoś, kto szepnie kocham. 
Potrzebuję kogoś, kto po powrocie do domu będzie tuż obok, na wyciągnięcie ręki. 
Kiedyś usłyszałam, że jeśli człowiek zastanawia się czy jeszcze kocha oznacza to, że już dawno przestał.
Może właśnie tak jest. Wpadliśmy w monotonię, rutynę. 
Być może gdzieś wewnątrz mnie tli się jeszcze iskierka miłości, być może jest jakaś nadzieja...

Wisiały czarne chmury od dawna nad nami. Przyszła burza, wywołała chaos.
I sama nie wiem jak to wszystko się skończy.
Nie wiem czego chcę.
Potrzebuję kogoś, ale nie jestem pewna czy Ciebie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz