wtorek, 22 lipca 2014

... w swoje ręce.

Nie, nie czuję się staro. Czuję jedynie, że goni mnie czas i przypiera do muru.
Stawiam pewne kroki ku temu, co chcę robić. To jest ten czas. Czuję to całą sobą.
Nie mogę teraz zrezygnować. Teraz, gdy już tak dużo zainwestowałam. I nie chodzi tylko o pieniądze, bo one raz są, a raz ich nie ma. Rzecz nabyta. Siebie zatraciłam w zdjęciach. Włożyłam w to wszystko, co miałam i pokładam w tym ogromne nadzieje. Nie muszę zarabiać milionów. Mogę zarabiać mało, bo nie to się dla mnie liczy. Liczy się pasja i chęć do spełniania siebie.
Jestem na początku. Mam jakiś tam sprzęt, poniekąd wcale nie najgorszy, bo z tej wyższej półki.
Mam czas i chęci. Mam motywacje. Mam malutkie zlecenia. W październiku robię licencję. Będę kolejny krok do przodu. Wiem, że po zdobyciu tego papierka wszystko się zmieni. Ja się zmienię, moja pewność siebie się zmieni i moje spojrzenie na fotografię też się zmieni. Urosnę. Urosnę w pewność siebie i w siłę. Zacznę być niezależna. Małymi kroczkami do celu.
Nie mogę się teraz poddać. Szkoły nie skończyłam. Pracy znaleźć nie mogę. Biorę sprawy w swoje ręce, chociaż wiem, że jeszcze długa droga przede mną.
Mam wrażenie, że jestem silniejsza od tej eM, która była we mnie jeszcze kilka tygodni temu.








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz