Czuję się oszukana ze strony mojej szkoły, która okroiła podstawę programową do takiego stopnia, że mogę zadowolić się samą teorią księgowości, bez żadnej praktyki, bez zobaczenia nawet jak wyglądają i działają programy księgowe. Zaliczę ten semestr i daję sobie spokój.
Kieruję się na poważnie ku fotografii. Od jutra gromadzę sprzęt, w listopadzie wyrobię licencję na fotografowanie w kościele i wreszcie zacznę żyć spokojnie, bez pogoni za czymś, co mnie przytłacza.
Stawiam wszystko na jedną kartę. Najwyższa pora. Od czasu, kiedy podjęłam tą decyzję, czuję się lżej.
Musimy jeszcze wyprostować sprawy małżeńskie i znów poczujemy przypływ świeżego powietrza.
Jezuuuu... Jakie ja mam tyły u Ciebie :) U siebie z resztą też :D
OdpowiedzUsuńNie wiedziałam, że masz taką młodą Mamuśkę ;)
Ej jakie Ty chcesz sprawy małżeńskie prostować ?
Ciężki kawałek chleba sobie bierzesz z tym fotografowaniem... Ale trzymam kciuki Kochana!!! :D :*
Standardowo buzial dla Kajtola!