Dziś mogę wykreślić kolejny punkt z listy "rzeczy do zrobienia".
Osiągnęłam kolejny cel. Zaświadczenie o ukończeniu kursu liturgicznego, a jednocześnie pozwolenie na fotografowanie uroczystości kościelnych, dumnie leży w kieszeni mojej torby.
Mogę działać szerzej, pewniej i może wreszcie więcej. Nie dowiedziałam się na kursie czegoś, czego bym nie wiedziała, ale najważniejszy był dokument. Jestem spokojna.
Pojechaliśmy do Lublina wczoraj, nocowaliśmy tam, dziś wróciliśmy. Minęło szybko i było warto, chociaż nic oprócz Biedronki, McDonald i motelu nie zwiedziliśmy. Mieliśmy w planach stare miasto, ale problem z zaparkowaniem w centrum był większy niż w Warszawie także zrezygnowaliśmy. Może kiedyś się uda.
Mogę działać szerzej, pewniej i może wreszcie więcej. Nie dowiedziałam się na kursie czegoś, czego bym nie wiedziała, ale najważniejszy był dokument. Jestem spokojna.
Pojechaliśmy do Lublina wczoraj, nocowaliśmy tam, dziś wróciliśmy. Minęło szybko i było warto, chociaż nic oprócz Biedronki, McDonald i motelu nie zwiedziliśmy. Mieliśmy w planach stare miasto, ale problem z zaparkowaniem w centrum był większy niż w Warszawie także zrezygnowaliśmy. Może kiedyś się uda.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz