Spokój, opanowanie. Staramy się nie popsuć tego, co jest między nami. Doceniamy, chcemy trwać.
Pierwszy raz od pięciu lat wspólnie przygotowywaliśmy ozdoby i choinkę, a później dla wszystkiego znajdywaliśmy odpowiednie miejsca. Zostały nam do kupienia ostatnie drobiazgi - światełka, bo okazało się, że nasze mają tylko funkcję "mrygającą", warzywa na sałatkę, ciasto, mięsko, chemia. Aby nie pchać się w szaleńczy tłum, zakupy zrobię jutro. Ciasto u mnie w pracy, warzywa i mięso na targu, a chemię w firmowym sklepie spożywczym. Najszybciej i najprościej.
Prezenty zapakowane, schowane. Jutro kupię jeszcze perfumy dla Konrada, chociaż umówiliśmy się inaczej.
Cóż, moje sukienki kosztowały więcej niż będzie kosztowała jego golarka. ;)
Niespodzianka.
Uczę się od męża spokoju i równowagi. Przyda się na nadchodzącą Wigilię.
Piękny, wspólny czas za nami i przed nami.






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz