sobota, 8 sierpnia 2015

Bez małego K.

Nie istnieje dom bez osób najbliższych memu sercu.
Nie istnieje dom bez tupotu stóp dziecka, bez jego dźwięcznego śmiechu i niepoprawnego świergotania.
Nie istnieje dom bez porozrzucanych zabawek.
Nie istnieje dom bez kanapki, która spadła dżemem na podłogę.
Nie istnieje dom bez wylanej na stół zupy.
Nie istnieje dom bez okruchów bułki na dywanie.
Nie istnieje dom bez zlewu pełnego brudnych talerzy.
Nie istnieje dom bez kosza pełnego brudnych ubrań.
Nie istnieje dom bez cichego podkradania przez najmłodszego batonów z lodówki.
Nie istnieje dom bez włączonego w telewizorze przez pół dnia kanału z bajkami.
Nie istnieje dom bez fochów, bez krzyków i bez wymuszającego płaczu.
Nie istnieje dom bez bajek czytanych na dobranoc i bez kołysanek śpiewanych cicho do ucha.
Nie istnieje dom bez małych rąk zarzucanych na szyję.
Nie istnieje dom bez ciepłego ciałka wtulającego się we mnie z całej siły.
Nie istnieje dom bez najważniejszych słów "kocham Cię".

Mój dom nie istniał przez ostatni tydzień.

Pewnych rzeczy się nie dostrzega w monotonni dnia codziennego.
Jednak gdy ich zabraknie, zaczyna nam doskwierać ich brak.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz