Przede mną ostatnia tura pakowania.
Jutro się przeprowadzamy, jeśli pogoda bardziej się nie popsuje.
Dom jest w totalnej rozsypce, bo Konrad mnie nie słucha, zaczął remont, a teraz nie ma czasu, aby go skończyć.
Stwierdziliśmy, że będąc tam, szybciej doprowadzimy wszystko do porządku.
Finansowo daliśmy radę. Pożyczyliśmy trochę od teściowej, przyszła 13-nastka.
Wyprowadzamy sytuację na prostą.
Jest mi smutno.
Boję się nawet. Najbardziej tego, że sobie nie poradzimy w kwestiach finansowych.
Strach ma zawsze wielkie oczy.
Na pewno nie będzie tak źle. Trzeba odnaleźć się w sytuacji.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz