czwartek, 20 listopada 2014

Za mało...

Doba ma zbyt mało godzin.
Wychodzimy, gdy na dworze ciemno, wracamy gdy ciemno.
Brak czasu na sprzątanie, gotowanie, pranie, wspólne zabawy.
Do tego Kaju nam się pochorował. I to chyba będzie coś bardziej poważnego.
Nosiłam się z zamiarem zrobienia Mu badań z krwi i moczu, ale lekarka mnie uprzedziła, dając skierowanie. Sama zauważyła, że jednak coś jest nie w porządku.
Jutro wszystko się okaże.
Mój Okruszek był dziś bardzo dzielny na badaniu.
Wszystkie Panie Go chwaliły, bo w ogóle nie płakał, przy pobieraniu krwi.
Ludzie w poczekalni też byli w szoku.
Mój bohater.
Samochód się popsuł dziś w trasie.
Przeprowadzać się trzeba jak najszybciej.
Ale przynajmniej wypłaty dwie są.
Kocham własne pieniądze. Czuję się rewelacyjnie, gdy mogę pozwolić sobie bez wyrzutów sumienia na coś, co do tej pory było poza moim zasięgiem. Dziś i juto wolne, a od poniedziałku monotonnia.

Niedługo zbiorę się w sobie i napiszę więcej. Dużo, dużo, dużo więcej.
Jestem wypełniona po brzegi.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz